środa, 21 października 2015

MY MAKE UP


Mój dzisiejszy post po części będzie kontynuacją wczorajszego, ponieważ rzadko kiedy kobieta wychodzi z domu bez ułożonych włosów czy pięknego makijażu. Mój makeup nie jest perfekcyjny, ponieważ nie jestem makijażystką, ale mi się podoba właśnie taki jaki jest, czyli prosty i szybki do wykonania.


Kosmetyki/akcesoria jakich użyłam:

 Połowa rzeczy jest z Rossmann, a połowa z Avon.


KROK 1.

Pierwsze co robię po przebudzeniu, to dokładnie myję twarz wodą, a następnie żelem z kremem NIVEA
Następnie oczyszczam twarz tonikiem na wypryski, później wodą różaną.
Ostatnim krokiem który wiąże się z moją cerą jest nakremowanie twarzy :)



 KROK 2.

Między oczami i pod nimi oraz w okolicach nosa nakładam korektor. Nakładam go również w drobne miejsca, które tego potrzebują. Używam 2 różnych korektorów ;)



KROK 3.

Na policzki i na czoło nakładam sobie podkład. Nie daję go zbyt dużo, ponieważ mimo tego że podkład jest doskonale dobrany do mojej cery, to zawsze można przesadzić i stworzyć efekt "maski" co nie wygląda zbyt fajnie. 
Podkład używam rzadko. Najczęściej jest to wtedy, gdy na mojej twarzy pojawiają się "nieproszeni goście"
 


 KROK 4.

 Nie rysuję sobie kresek eye linerem, ponieważ nie umiem i aktualnie nie czuję potrzeby, aby się tego uczyć.
Rysuję sobie zwykłe kreski czarną kredką na dolnej linii wodnej :)


 KROK 5.

Czas na rzęsy. Najpierw maluję rzęsy , a następnie używam ulotki do podkręcenia ich ;)
Moje rzęsy nie są zbyt długie, ale jeszcze na razie nie czuję potrzeby aby kupować i doklejać sobie sztuczne rzęsy. Natomiast mój tusz sprawia wrażenie, że rzęsy są dłuższe niż w rzeczywistości.



KROK 6.
  
Co do brwi, to nie maluję ich, ponieważ moje brwi są ciemne.
Jedyne co z nimi robię to czeszę je szczoteczką, gdyż każdy układa się w inną stronę.


KROK 7. 

 Ostatnim krokiem są usta. Niestety, ale moje usta są strasznie popękane, więc codziennie wieczorem nakładam własnoręcznie zrobiony balsam, aby rano po nałożeniu szminki, nie było widać tych pęknięć.


BALSAM DO UST:
Produkty jakich potrzebujemy to:
1.Wazelina lub olej kokosowy (mogą być oba razem)
2. Aromat
3. Pomadka bądź szminka (opcjonalne dla koloru)
4. Łyżeczki, świeczka oraz pojemniczki

Sposób wykonania :
1. Nabieramy na łyżeczkę wazeliny i oleju kokosowego w stosunku 1:1
2. Do połączonych składników dodajemy szminki/pomadki dla nadania koloru 
3. Teraz podgrzewamy nasze składniki nad świeczką, ok 1o/15 sekund mieszając 
4. Po wymieszaniu składników, przelewamy do pojemniczka i wkładamy na 1o minut do lodówki :)
 
Pomysłodawcą balsamu do ust jest Ewa z Red Lipstick Monster 


No i to chyba będzie na koniec.
Jeśli ktoś jeszcze nie widział postu o włosach to bardzo serdecznie zapraszam :)


4 komentarze:

  1. Ładny makijaż, taki delikatny a nie kilo tapety na mordzie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha dzięki, za opinię i fajnie, że Ci się podoba ;)

      Usuń
  2. Super wszystko pokazane i opisane, powodzenia w dalszym prowadzeniu bloga. Zapraszam do siebie, niewidzialnymxatramentem.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję mam nadzieję, że będzie tylko lepiej ;)
      Na Cię odwiedzę ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy szczery komentarz. Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna. Jednakże jeśli Twój komentarz się nie pojawił, oznacza to, że został przekroczony pewien stopień, który na tym blogu nie jest akceptowany. - w tym wypadku, zapraszam do skontaktowania się ze mną po przez mojego e-maila : ulcia.banda@gmail.com